Mini soczewki z ludzkich komórek macierzystych. Nowe badania nad zaćmą są na wczesnym etapie
Naukowcy z Anglia Ruskin University, Uniwersytetu w Osace i Cardiff University wyhodowali w laboratorium miniaturowe soczewki przypominające ludzką. Na razie to badania nad tkanką, a dla pacjentów najważniejsze pozostaje wczesne wykrywanie zaćmy u okulisty.
Zespół badaczy z Anglia Ruskin University (ARU), we współpracy z Uniwersytetem w Osace w Japonii i Cardiff University, jak podaje serwis Medical Xpress, po raz pierwszy wyhodował w laboratorium miniaturowe soczewki oka z ludzkich komórek macierzystych. Wyniki opublikowano w czasopiśmie npj Regenerative Medicine.
Zaćma powstaje, gdy białka w soczewce ulegają uszkodzeniu lub zlepiają się, co powoduje zmętnienie. Według przytoczonych danych dotyczy ona około 94 mln ludzi na świecie i jest jedną z głównych przyczyn utraty wzroku. Obecnie można ją leczyć wyłącznie operacyjnie.
Jak powstały mini soczewki
Badacze wyszli od indukowanych pluripotencjalnych komórek macierzystych (iPSC), czyli dorosłych komórek przeprogramowanych do stanu zbliżonego do komórek macierzystych. Opracowali metodę hodowli, która skłaniała je do samoorganizowania się w struktury przypominające soczewkę.
Jak podaje Medical Xpress, powstałe organoidy miały wiele cech naturalnej soczewki: białka odpowiedzialne za jej przejrzystość, struktury zbliżone do torebki soczewki oraz uporządkowane włókna komórkowe. Komórki z tych struktur potrafiły tworzyć kolejne podobne struktury, co według autorów może odzwierciedlać procesy regeneracyjne obserwowane podczas rozwoju oka.
Co to daje w przyszłości
Jak mówi główna autorka badania, profesor Barbara Pierscionek z ARU:
"Udało nam się wyhodować miniaturową tkankę soczewki z komórek macierzystych i określić warunki, w których bardzo przypomina ona naturalną soczewkę."Autorka zaznacza, że w przyszłości takie tkanki mogłyby posłużyć do testowania nowych leków, lepszego poznania chorób wzroku i być może rozwoju przyszłych terapii regeneracyjnych. Są to jednak perspektywy, a nie gotowe rozwiązania.
Zaćma: objawy i kiedy iść do okulisty
Jak wynika z komentarza dr n. med. Marcina Jezierskiego, okulisty, zaćma rozwija się zwykle powoli i wiele osób długo nie zauważa pogorszenia. Serwis Interia Zdrowie podaje, że w Polsce z zaćmą zmaga się ok. 800 tys. osób, a według prognoz GUS liczba ta może wzrosnąć do 1,3 mln do 2030 roku. Wśród objawów wymienia się zamglone widzenie, pogorszenie widzenia po zmroku, oślepianie przez reflektory, poświatę wokół świateł, blaknięcie kolorów oraz częstą zmianę mocy okularów. Czynnikami zwiększającymi ryzyko są m.in. cukrzyca, urazy oka, długotrwałe stosowanie steroidów i palenie tytoniu.
Te objawy nie muszą oznaczać zaćmy, dlatego diagnozę może postawić wyłącznie okulista po badaniu. Według tego samego źródła po 50. roku życia warto regularnie kontrolować wzrok, a po 60. roku życia kompleksowe badanie zaleca się zwykle co 1–2 lata, z uwzględnieniem stanu zdrowia i czynników ryzyka.
Co to oznacza dla pacjenta
Mini soczewki z laboratorium nie są dziś metodą leczenia i nie zmieniają zaleceń dla pacjentów. We wczesnym stadium zaćmy zwykle zaleca się obserwację i dobór okularów. Gdy widzenie zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie, warto umówić się do okulisty i omówić ewentualny zabieg. Według dr. Jezierskiego operacja (fakoemulsyfikacja) trwa zwykle około 10 minut, odbywa się w znieczuleniu miejscowym w trybie jednodniowym, a po zabiegu najważniejsze jest regularne stosowanie zaleconych kropli i kontrole. Osoby z cukrzycą, długotrwale przyjmujące steroidy lub po urazach oka powinny zgłaszać się na kontrolę szczególnie wcześnie. Decyzje o leczeniu zawsze należy konsultować z lekarzem prowadzącym.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Jeśli masz niepokojące objawy, skontaktuj się z lekarzem, a w nagłych przypadkach dzwoń pod 112.